fot. Pixabay.com

Niemal 80 proc. firm szkoleniowych nie jest już w stanie finansować swojej działalności z bieżących dochodów

Raport z III fali badania opublikowała Polska Izba Firm Szkoleniowych. Jego wyniki dotyczą sytuacji ekonomicznej podmiotów świadczących usługi rozwojowe. Wynika z niego m.in., że dla 95,5 proc. firm pandemia stanowi realne zagrożenie powodujące drastyczny spadek sprzedaży. Aż 70 proc. respondentów deklaruje, że swoją działalność finansuje wyłącznie z oszczędności.

Druga, jesienna fala pandemii i wynikające z niej restrykcje nadal mają negatywny wpływ na funkcjonowanie zdecydowanej większość firm szkoleniowych. Próby dostosowania się do obecnej sytuacji poprzez przeniesienie usług do internetu nie przyniosły oczekiwanych efektów, a według raportu z badania sytuacji ekonomicznej podmiotów świadczących usługi rozwojowe 60% firm przekształciło jedynie 1/4 lub mniej swoich usług w formułę zdalną.

Kluczowym problemem nadal jest przede wszystkim spadek sprzedaży. W odniesieniu do początku pandemii firmy szkoleniowe postrzegają sytuację ekonomiczną nieco lepiej, a wyrazem tego jest to, że zmalał odsetek firm, których sprzedaż zmniejszyła się o prawie 100%. Obecnie 45,32% podmiotów zgłasza spadek sprzedaży w zakresie od 50 do 75% rok do roku, jednak nadal aż 16% informuje o spadku pomiędzy 75 a 100%. To jednak ciągle bardzo duży spadek przychodów ze sprzedaży mający silne następstwa biznesowe, które będą decydowały o możliwości utrzymania działalności. Już teraz 80% badanych firm szkoleniowych deklaruje, że nie jest w stanie finansować swojej działalności z bieżących przychodów, a powyżej 70% wykorzystuje swoje oszczędności. Około 5% firm wspiera się natomiast dofinansowaniem i dotacjami pochodzącymi głównie z tarczy antykryzysowej.

Sytuacja ta niestety nie napawa optymizmem i wśród firm szkoleniowych budzi obawy w perspektywie najbliższych miesięcy i całego nadchodzącego roku. To, jak funkcjonują firmy determinuje naturalnie także poziom zatrudnienia, a w kontekście utrzymującego się braku zamówień 1/5 przedsiębiorców z branży spodziewa się konieczności zwolnień, a 1/4 spodziewa się kłopotów z wypłacaniem pensji.

To, że w najbliższym czasie nadal nie będzie zamówień od klientów przekonanych jest 83% ankietowanych, dlatego 14% spodziewa się upadłości a blisko co trzecia firma przewiduje konieczność zawieszenia działalności.

– Pandemia koronawirusa dała się we znaki wielu branżom, a niektóre rynki zostały przez nią wręcz pogrążone. Niestety w dużej mierze dotyczy to także branży szkoleniowej. Na początku tej niezwykle trudnej sytuacji mieliśmy nadzieję, że w znacznej części firmy skutecznie będą mogły przenieść realizację swoich usług do online’u. Niestety rzeczywistość okazała się o wiele bardziej skomplikowana. Głównym problemem obecnie jest spadek popytu na usługi rozwojowe, co dla wielu firm oznacza konieczność zakończenia lub zawieszenia działalności szkoleniowej. Niewiele wskazuje na poprawę sytuacji i wszyscy w branży wiedzą, że bez realnego wsparcia Rządu obecne perturbacje będą miały bardzo dotkliwe konsekwencje, w tym momencie trudne jeszcze do oszacowania – mówi Piotr Piasecki, Prezes Zarządu PIFS.

W ramach badania o sytuacji ekonomicznej podmiotów świadczących usługi rozwojowe zapytano, co według firm jest w stanie realnie pomóc całej branży. Raport pokazuje, że blisko 60% respondentów wskazuje przede wszystkim na możliwość odroczenia płatności i zobowiązań wobec Skarbu Państwa, 36% oczekiwałoby finansowania wynagrodzeń i rozliczeń z podwykonawcami, 32% pomocy w zmianie modelu biznesu i inwestycjach w tym zakresie, a 27% wsparcia w postaci pożyczek.